Portal - M. Jaworzno
polski Strona główna / KSIĘGA GOŚCI
Poniedziałek - 27 kwietnia 2015     
Księga Gości

Wraz z początkiem września zaszły zmiany związane z funkcjonowaniem naszej Księgi Gości:

- jeśli masz pytanie i chcesz otrzymać na nie odpowiedź podaj w formularzu wpisu swój adres mailowy - na pewno odpowiemy.
- każdy wpis przed opublikowaniem w Księdze Gości będzie autoryzowany przez redaktora strony
Zachęcamy do aktywności.


Autor:
X. PROBOSZCZ
E-mail autora:
Miejscowość:
Data wpisu:
2015-04-25    13:27:57
Strona www autora:
Wpis:
Gdy ktoś chce naprawić zegarek, nie pyta się stolarza jak trzeba to zrobić a gdy idzie do lekarza nie dyktuje mu jakie lekarstwa powinien przepisać. Albo gdy w domu pojawi się trzecie dziecko, to starsze dzieci nie rozgłaszają po całej rodzinie, jak nienormalni są rodzice, bo w całej klasie prawie wszyscy są jedynakami.

Podobnie, gdy ktoś idzie do kościoła i widzi, że Komunii św. udzielają świeccy mężczyźni, pyta o to księdza, lub jedzie porozmawiać na ten temat z Księdzem Biskupem a po otrzymaniu odpowiedzi z zaufaniem podporządkowuje się tym decyzjom. Tym bardziej, że nikt w naszej Parafii nie zakazuje przyjmować Komunii św. na kolanach i gdy ktoś uklęknie otrzyma Pana Jezusa. Nikt też nie przymusza do przyjęcia Komunii świętej z rąk Świeckich Szafarzy, zawsze jest też Kapłan, który jej udziela.

Może być jednak inaczej. Pod wpływem opinii osób, które swoje prywatne przemyślenia stawiają ponad decyzje biskupów i kapłanów odpowiedzialnych za Kościół, jakiś katolik zaczyna wątpić, że to co dzieje się u niego w Parafii jest zgodne z nauką Pana Jezusa. I tak zaczyna się rozłam a potem powstaje sekta Prawdziwych Katolików.

Jak rozeznać komu wierzyć, gdy czytamy wpisy w naszej Księdze Gości?

Z jednej strony są decyzje Księdza Biskupa, który podobnie, jak wielu innych biskupów w Polsce i na świecie delegował odpowiednio przygotowanych Mężczyzn, aby zanosili Pana Jezusa do Chorych i w razie potrzeby pomagali kapłanom w czasie Mszy świętej. Są też decyzje proboszczów, którzy ufając biskupom wprowadzili tę służbę w parafiach Jaworzna i to nie tylko w Szczakowej.

Z drugiej strony są Osoby anonimowe, czyli ani biskupi, ani księża, którzy uważają, że to oni wiedzą lepiej, jak prowadzić Kościół do zbawienia. Powołują się na książkę kard. Ratzingera, nie biorąc pod uwagę jego całościowej opinii, że zarówno na kolanach, jak i stojąc możemy godnie przyjąć Komunię świętą.
http://www.wieczernik.oaza.pl/artykul/do-reki-czy-do-ust_id341

Powołują się także na różnych proroków, którzy mieli wizje na ten temat. A przecież nawet Siostra Faustyna, której objawienia Pana Jezusa zostały potwierdzone przez Kościół pisała w swoim Dzienniczku, że ważniejsze jest posłuszeństwo zwłaszcza spowiednikowi, niż największe wizje (np. Zeszyt 1, nr 139, 362, 494, 497; Zeszyt 2 nr 639, 645).
http://www.faustyna.pl/zmbm/dzienniczek-sw-siostry-faustyny/


Oczywiście dekret Księdza Biskupa dotyczący Nadzwyczajnych szafarzy nie jest związany z dogmatem wiary, więc może być także zmieniony, ale podjęte decyzje winniśmy uszanować. Przy tej okazji pojawia się ważne pytanie: jeśli nie będziemy wierni w małych sprawach, to czy będziemy wierni, gdy przyjdzie prawdziwa próba?

Na koniec zachęcam, aby Osoby zainteresowane przyszły na rozmowę ze mną, bo gdy nie patrzymy drugiemu w oczy, przekazując swoje myśli, bardzo trudne jest porozumienie.

Serdecznie zapraszam.

Autor:
goście
E-mail autora:
Miejscowość:
Data wpisu:
2015-04-24    15:49:18
Strona www autora:
Wpis:
Drogi Ksęze Proboszczu
Odnosnie nadużywania związanych z udzielaniem Komunii Swiętej przez Szafarzy Nadzwyczajnch pisze ksiądz że było czymś niedobrymgdyby księża siedzieli przed ołtarzem a w tym czasie komunie świętą rozdzielali Szafarze świeccy. Otóż często jestem na mzsy świętej o uzdrowienie i jestem świadkiem jak szafarz świecki iudziela komuni , oczywiście z księdzem proboszczem. Mam pytanie , gdzie są księza wikariusze , przecież w tym czasie nie uczą katechezy , a może siedzą gdzie indziej.Jestem parafianką ze św Wojciecha i z moich obserawcji wynika ,że jeśli się coś dzieje na parafi to zawsze księża wikarzy rozdają komunie św.są obecni na mszach św.Jestem częstym gościem w waszej parafi i bardzo mi odpowiada ta formuła mszy św, gdy wracamy z tych mszy o uzdrowienie to w rozmowach w samochodzie wymieniamy poglądy i raczej u wszystkich problemem jest sposób rozdawania komunii św. na stojąco i przez szafarzy świckich.
pozdrawiam goście z ze św wojciecha

Autor:
gość
E-mail autora:
Miejscowość:
Data wpisu:
2015-04-23    18:38:00
Strona www autora:
Wpis:
http://eradycator.mobile.salon24.pl/385532,swiadectwo-szafarza-nadzwyczajnego-z-okolic-tarnowa

Autor:
X. PROBOSZCZ
E-mail autora:
Miejscowość:
Data wpisu:
2015-04-23    14:12:30
Strona www autora:
Wpis:
Bardzo dziękuję za zwrócenie uwagi, aby nie było nadużyć związanych z udzielaniem Komunii świętej. Byłoby np. czymś niedobrym, gdyby księża siedzieli przed ołtarzem a w tym czasie Komunię świętą rozdzielaliby Szafarze Świeccy.

Jednak opinia, że samo ustanowienie szafarzy świeckich przez Biskupa na wniosek proboszcza prowadzi do patologii i wszystko relatywizuje jest bardzo niebezpieczne, bo podważa zaufanie do pasterzy a niezorientowanym wiernym podpowiada, że są lepsze i gorsze parafie w Jaworznie, a ta w której są nadzwyczajni szafarze odchodzi od prawowierności.

Owszem takie poglądy głoszą środowiska tzw. tradycjonalistów związane między innymi z ks. Natankiem, ale nie jest to nauka Kościoła Katolickiego.
http://www.diecezja.pl/archidiecezja/aktualnosci/komunikat-metropolity-krakowskiego-w-sprawie-kary-suspensy-wobec-ks-piotra-natanka.html

Podejrzliwości wobec księży i świeckich szafarzy nie chcę komentować, każdy czytający niech sam to oceni.

Natomiast zachęcam do przeczytania rozważań na nasz temat, które znalazłem w Internecie:
http://www.tmoch.net/jupgrade/index.php/o-mnie-/mikro-blogowanie/709-glos-w-dyskusji-nadzwyczajni-szafarze-komunia-na-reke-procesja-komunijna.html

Serdecznie pozdrawiam

Autor:
Katarzyna Agnieszka
E-mail autora:
Miejscowość:
Jaworzno
Data wpisu:
2015-04-23    12:00:23
Strona www autora:
Wpis:
. Komunia Święta na klęcząco temat szacunku do eucharystii ksiądz proboszcz wydaje mi się bagatelizuje odbieram to tak chcecie klęczeć przed Najświętszym sakramentem to zbierzcie grupę 50 osób i na kolanach to otworzę kościół od rana do wieczora we wtorki i piątki .Odwraca ksiądz uwagę od tego co najistotniejsze a więc pozycja klęcząca przy przyjmowaniu Eucharystii na każdej Mszy świętej nie tylko w tygodniu gdzie jest garstka ludzi ale na każdej Eucharystii Także w niedzielę i święta.Podaje ksiądz link do do autorytetu Kard. Ratzingera . Benedykta XVI Którego nie można otworzyć. Ja natomiast wkleiłam tekst ze strony Sanctus o tym co Ojciec św BenedyktX. Komunia Święta na klęcząco bardzo rzeczowo i wyrażnie podkreśla i zaleca

Obecny Ojciec Święty Benedykt XVI, jeszcze jako ówczesny Prefekt Kongregacji do spraw Nauki Wiary w książce „Duch Liturgii” z 2000 r. napisał:
„(…)Istnieją wpływowe środowiska, które próbują wyperswadować nam postawę klęczącą. Usłyszeć można, iż klęczenie nie pasuje do naszej kultury (czyli właściwie do jakiej?), iż nie wypada to dojrzałemu człowiekowi, który staje naprzeciw Boga, lub też że nie wypada to człowiekowi zbawionemu, który dzięki Chrystusowi stał się wolny i dlatego też nie musi już klęczeć. Zwyczaj klękania nie pochodzi z jakiejś bliżej nieokreślonej kultury– pochodzi z Biblii i biblijnego poznania Boga. Znaczenie postawy klęczącej w Piśmie Świętym uświadamia nam fakt, że słowo proskynein pojawia się w Nowym Testamencie 59 razy, z czego 24 razy w Apokalipsie, księdze niebiańskiej liturgii, która przedstawiona zostaje Kościołowi jako wzór kultu Bożego[3].(…)”

Kardynał Joseph Ratzinger w ww. książce odwołuje się m.in. do Ewangelii według św. Jana. „(...)Tam termin proskynein pojawia się jedenaście razy, z czego dziewięć razy w rozmowie Jezusa z Samarytanką przy studni (J 4, 19-24). Rozmowa ta jest w całości poświęcona tematowi uwielbienia i jest rzeczą bezsporną, że zarówno tutaj, jak i w o ogóle w całej Ewangelii Janowej, słowo proskynein znaczy: „uwielbiać”. Ostatecznie rozmowa kończy się podobnie jak dialog z uzdrowionym ślepcem: „Jestem nim Ja, który z tobą mówię”. W tych dwóch fragmentach znaczenie duchowe i cielesne słowa proskynein nie dają się od siebie całkowicie oddzielić. Gest cielesny jest jako taki nośnikiem duchowego sensu – adoracji, bez której sam gest byłby bezsensowny. Akt duchowy musi się ze swej istoty i ze względu na cielesno-duchową jedność człowieka wyrazić koniecznie w geście ciała. Obydwa te aspekty dlatego są w tym jednym słowie tak mocno ze sobą stopione, gdyż przynależą do siebie w perspektywie wewnętrznej. Tam, gdzie klęczenie to czysta zewnętrzność, zwykły akt zewnętrzny, tam staje się ono bezsensowne; jednakże także tam, gdzie ktoś próbuje ograniczyć adorację do sfery czysto duchowej, nie ucieleśniając jej, tam akt adoracji gaśnie, bo czysta duchowość nie odpowiada istocie człowieka. Adoracja jest jednym z tych zasadniczych aktów, które dotyczą całego człowieka. Stąd w obecności Boga żywego nie wolno porzucić gestu ugięcia kolan[4].(…)”

Potwierdzeniem powyższego są słowa zapisane przez św. Pawła w liście do Filippian o Jezusie Chrystusie: „(…) uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych” (Flp 2, 8–10). Stąd, jeśli mamy przyjąć sakramentalnie obecnego Jezusa Chrystusa pod postacią chleba, to zgodnie ze Słowem Bożym należy oddać mu cześć poprzez przyklęknięcie. Jeżeli wiemy, kogo przyjmujemy, to powinniśmy uklęknąć przed Tym, który umarł na Krzyżu dla naszego Zbawienia (zob. Rz 5, 10) i po trzech dniach Zmartwychwstał, stając się prawdziwym Mesjaszem – Synem Bożym (por. J 20, 31). Poza tym postawa klęcząca ukazuje sedno Miłości dziękczynnej między Bogiem a człowiekiem, między Stwórcą a stworzeniem, między Panem a prochem…, który powinien pragnąć w jak najgodniejszy sposób przyjąć Boga do swego serca.

Jeśli natomiast stoimy przed Nim, tzn., że świadomie rezygnujemy z oddania Mu należnego szacunku. Można powiedzieć, że traktujemy Go wtedy jak napotkanego, znanego nam człowieka, na powitanie którego wstajemy, aby uściskać dłoń. Istotę kolan w języku biblijnym wyjaśnia dominikanin o. Tomasz Kwiecień. Kolana symbolizują siłę człowieka– „zginam kolana tylko przed Kimś silniejszym ode mnie”[5]. Nie sposób nie odwołać się tu do poruszającej opowieści, którą przytacza w swojej Historii Kościelnej Euzebiusz z Cezarei. Przypomina świętego Jakuba, „brata Pańskiego”, pierwszego biskupa Jerozolimy i przywódcy Kościoła judeochrześcijańskiego (II wiek), który miał kolana zgrubiałe jak wielbłąd, gdyż stale klęcząc, uwielbiał Boga i błagał o przebaczenie dla swojego ludu[6]. Warto też wspomnieć opowiadanie zaczerpnięte z apoftegmatów Ojców Pustyni. Mówi ono o diable, który został zmuszony przez Boga do pokazania się opatowi Apollonowi: „Diabeł był czarny, brzydki, o przerażająco wątłych członkach, przede wszystkim jednak nie miał kolan. Niezdolność klęczenia okazuje się zatem istotą elementu diabolicznego[7].”

Na koniec tych rozważań przytoczmy raz jeszcze słowa kard. Josepha Ratzingera: „(…)Wyrażenie, za pomocą którego św. Łukasz opisuje klęczenie chrześcijanina (theis ta gonata) nie jest znane klasycznej grece. Chodzi tu o termin specyficznie chrześcijański. Wraz z tą uwagą zataczamy koło i docieramy do początku naszych rozważań. Być może zatem postawa klęcząca jest rzeczywiście czymś obcym dla kultury nowoczesnej, skoro jest ona kulturą, która oddaliła się od wiary i wiary już nie zna, podczas gdy upadnięcie na kolana w wierze jest prawidłowym i płynącym z wnętrza, koniecznym gestem. Kto uczy się wierzyć, ten uczy się także klękać, a wiara lub liturgia, które zarzuciłyby modlitewne klęczenie, byłyby wewnętrznie skażone. Tam, gdzie owa postawa zanikła, tam ponownie trzeba nauczyć się klękać, abyśmy modląc się, pozostawali we wspólnocie Apostołów męczenników, we wspólnocie całego kosmosu, w jedności z samym Chrystusem[8].(…)”
i

Obecny Ojciec Święty Benedykt XVI, jeszcze jako ówczesny Prefekt Kongregacji do spraw Nauki Wiary w książce „Duch Liturgii” z 2000 r. napisał:
„(…)Istnieją wpływowe środowiska, które próbują wyperswadować nam postawę klęczącą. Usłyszeć można, iż klęczenie nie pasuje do naszej kultury (czyli właściwie do jakiej?), iż nie wypada to dojrzałemu człowiekowi, który staje naprzeciw Boga, lub też że nie wypada to człowiekowi zbawionemu, który dzięki Chrystusowi stał się wolny i dlatego też nie musi już klęczeć. Zwyczaj klękania nie pochodzi z jakiejś bliżej nieokreślonej kultury– pochodzi z Biblii i biblijnego poznania Boga. Znaczenie postawy klęczącej w Piśmie Świętym uświadamia nam fakt, że słowo proskynein pojawia się w Nowym Testamencie 59 razy, z czego 24 razy w Apokalipsie, księdze niebiańskiej liturgii, która przedstawiona zostaje Kościołowi jako wzór kultu Bożego[3].(…)”

Kardynał Joseph Ratzinger w ww. książce odwołuje się m.in. do Ewangelii według św. Jana. „(...)Tam termin proskynein pojawia się jedenaście razy, z czego dziewięć razy w rozmowie Jezusa z Samarytanką przy studni (J 4, 19-24). Rozmowa ta jest w całości poświęcona tematowi uwielbienia i jest rzeczą bezsporną, że zarówno tutaj, jak i w o ogóle w całej Ewangelii Janowej, słowo proskynein znaczy: „uwielbiać”. Ostatecznie rozmowa kończy się podobnie jak dialog z uzdrowionym ślepcem: „Jestem nim Ja, który z tobą mówię”. W tych dwóch fragmentach znaczenie duchowe i cielesne słowa proskynein nie dają się od siebie całkowicie oddzielić. Gest cielesny jest jako taki nośnikiem duchowego sensu – adoracji, bez której sam gest byłby bezsensowny. Akt duchowy musi się ze swej istoty i ze względu na cielesno-duchową jedność człowieka wyrazić koniecznie w geście ciała. Obydwa te aspekty dlatego są w tym jednym słowie tak mocno ze sobą stopione, gdyż przynależą do siebie w perspektywie wewnętrznej. Tam, gdzie klęczenie to czysta zewnętrzność, zwykły akt zewnętrzny, tam staje się ono bezsensowne; jednakże także tam, gdzie ktoś próbuje ograniczyć adorację do sfery czysto duchowej, nie ucieleśniając jej, tam akt adoracji gaśnie, bo czysta duchowość nie odpowiada istocie człowieka. Adoracja jest jednym z tych zasadniczych aktów, które dotyczą całego człowieka. Stąd w obecności Boga żywego nie wolno porzucić gestu ugięcia kolan[4].(…)”

Potwierdzeniem powyższego są słowa zapisane przez św. Pawła w liście do Filippian o Jezusie Chrystusie: „(…) uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych” (Flp 2, 8–10). Stąd, jeśli mamy przyjąć sakramentalnie obecnego Jezusa Chrystusa pod postacią chleba, to zgodnie ze Słowem Bożym należy oddać mu cześć poprzez przyklęknięcie. Jeżeli wiemy, kogo przyjmujemy, to powinniśmy uklęknąć przed Tym, który umarł na Krzyżu dla naszego Zbawienia (zob. Rz 5, 10) i po trzech dniach Zmartwychwstał, stając się prawdziwym Mesjaszem – Synem Bożym (por. J 20, 31). Poza tym postawa klęcząca ukazuje sedno Miłości dziękczynnej między Bogiem a człowiekiem, między Stwórcą a stworzeniem, między Panem a prochem…, który powinien pragnąć w jak najgodniejszy sposób przyjąć Boga do swego serca.

Jeśli natomiast stoimy przed Nim, tzn., że świadomie rezygnujemy z oddania Mu należnego szacunku. Można powiedzieć, że traktujemy Go wtedy jak napotkanego, znanego nam człowieka, na powitanie którego wstajemy, aby uściskać dłoń. Istotę kolan w języku biblijnym wyjaśnia dominikanin o. Tomasz Kwiecień. Kolana symbolizują siłę człowieka– „zginam kolana tylko przed Kimś silniejszym ode mnie”[5]. Nie sposób nie odwołać się tu do poruszającej opowieści, którą przytacza w swojej Historii Kościelnej Euzebiusz z Cezarei. Przypomina świętego Jakuba, „brata Pańskiego”, pierwszego biskupa Jerozolimy i przywódcy Kościoła judeochrześcijańskiego (II wiek), który miał kolana zgrubiałe jak wielbłąd, gdyż stale klęcząc, uwielbiał Boga i błagał o przebaczenie dla swojego ludu[6]. Warto też wspomnieć opowiadanie zaczerpnięte z apoftegmatów Ojców Pustyni. Mówi ono o diable, który został zmuszony przez Boga do pokazania się opatowi Apollonowi: „Diabeł był czarny, brzydki, o przerażająco wątłych członkach, przede wszystkim jednak nie miał kolan. Niezdolność klęczenia okazuje się zatem istotą elementu diabolicznego[7].”

Na koniec tych rozważań przytoczmy raz jeszcze słowa kard. Josepha Ratzingera: „(…)Wyrażenie, za pomocą którego św. Łukasz opisuje klęczenie chrześcijanina (theis ta gonata) nie jest znane klasycznej grece. Chodzi tu o termin specyficznie chrześcijański. Wraz z tą uwagą zataczamy koło i docieramy do początku naszych rozważań. Być może zatem postawa klęcząca jest rzeczywiście czymś obcym dla kultury nowoczesnej, skoro jest ona kulturą, która oddaliła się od wiary i wiary już nie zna, podczas gdy upadnięcie na kolana w wierze jest prawidłowym i płynącym z wnętrza, koniecznym gestem. Kto uczy się wierzyć, ten uczy się także klękać, a wiara lub liturgia, które zarzuciłyby modlitewne klęczenie, byłyby wewnętrznie skażone. Tam, gdzie owa postawa zanikła, tam ponownie trzeba nauczyć się klękać, abyśmy modląc się, pozostawali we wspólnocie Apostołów męczenników, we wspólnocie całego kosmosu, w jedności z samym Chrystusem[8].(…)”

Drogi Księżę Szafarze nadzwyczajni świccy może są potrzebni w tych krajach gdzie brakuje kapłanów ale nie w naszej rzeczywistości ,chyba że chcemy przez takie działania aby było tak jak na zachodzie puste kościoły , zamykane świątynie i brak kapłanów.W dalszym ciągu apeluje do księdza o owołanie isę opini parafian co naten temat sądzą. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus

Autor:
Joanna
E-mail autora:
Miejscowość:
Jaworzno
Data wpisu:
2015-04-20    15:14:28
Strona www autora:
Wpis:
Pozwole sobbie na wtrącenie paru uwag co do posługi szafarzy nadzwyczajnych . Juz z definicji Nadzwyczjny wynika że sytuacja nadzwyczjna to w tym przypadku kiedy brakuje kapłanów . W Jaworznie raczej na brak kapłanów nie można narzekać.W Szczakowej chyba też. Samo ustanowienie szafarzy świeckich przez Biskupa na wniosek proboszcza to moim zdaniem prowdzi do patologi.Relatywizuje wszystko. Jakies 20 lat temu były pełne Kościoły wiernych -Kapłanów było tyle samo i dawali sobie rady przy posłudze, czy to przy rozdawaniu komunii św. - czy przy posłudze chorym. O co wtym wszystkim chodzi. Powołąń do Kapłństwa przez to na pewno nie przybędzie. Po za tym panowie szafarze świeccy jeśli chcieliście służyć mogliście iśc do seminarimu 6 lat nauki ,święcenia i wtedy droga otwarta.Księże proboszcu czy nie zastanawia księdza to , że na ternie Miasta Jaworzna raczej nigdzie poza Szczakową zaden proboszcz nie zabiga o szafarzy -widać przecież że to prowadzi do nikoąd. Poza tym Ci panowie to faceci żonaci mają rodziny oni mają czas kosztem swoich , a Wy Kapłani czasu nie macie .
To co wyrażm w tych kilku zdanich to nie jest antyklerykalizm ale troska o nie rozbijanie Koscioła .

Autor:
X. PROBOSZCZ
E-mail autora:
Miejscowość:
Data wpisu:
2015-04-18    12:53:26
Strona www autora:
Wpis:
Bardzo się cieszę, że temat świeckich Szafarzy Komunii św. jest nadal żywy na tym forum.

Chciałbym, abyśmy najpierw uporządkowali podstawowe fakty.

1. Obecność świeckich w Kościele, oraz ich pomoc w niesieniu Komunii św. do Chorych jest zgodna z nauką Kościoła Katolickiego. W Polsce przynajmniej w 33 diecezjach posługują Nadzwyczajni szafarze Komunii świętej, jedną z nich jest Diecezja Sosnowiecka.
Zachęcam też do przeczytania przemyśleń jednego z szafarzy:
http://www.diecezja.bydgoszcz.pl/index.php/nadzwyczajni-szafarze/106-szafarze-nadzwyczajni-komunii-w-pilna-potrzeba-kocioa

2. O postawie w której powinniśmy przyjmować Komunię świętą odpowiedział już dawno największy teologiczny autorytet naszych czasów kardynał Ratzinger, Papież Benedykt XVI:
http://www.parafia-szczakowa.iap.pl/index.html?id=80710&location=f&msg=1&lang_id=PL
W naszej Parafii codziennie na rannych Mszach świętych parafianie i goście przyjmują Komunię św. na kolanach.

Teraz pragnę odpowiedzieć na pytanie: czy kapłani nie mogą sami iść z Panem Jezusem do Chorych? Oczywiście, że to robimy jeżdżąc co miesiąc do 50 Chorych. Jednak w niedzielę każdy z księży jest potrzebny w kościele: jeden odprawia Mszę św. drugi spowiada a potem we trzech udzielamy Komunii świętej. Stąd tak bardzo potrzebni są Szafarze, którzy jadą w tym czasie do Chorych i pomagają im, aby w pełni przeżyli Eucharystię.

Jestem też przekonany, że o prawdziwym szacunku do Eucharystii świadczy nie tyle to, co wierni myślą o szafarzach, ale odpowiedź na zaproszenie do adoracji Pana Jezusa w kościele.

Jeśli więc znajdzie się 50 osób, które na kolanach w cichej modlitwie będą trwać przez 1 godzinę w tygodniu przed Najświętszym Sakramentem, wtedy we wtorki i piątki od rana do wieczora będzie otwarty kościół a wielkie łaski spłyną na Parafię i każdego z nas.

Serdecznie zapraszam, aby się zapisać na dyżur przy Panu Jezusie!

Autor:
Kasia
E-mail autora:
Miejscowość:
Data wpisu:
2015-04-16    13:32:24
Strona www autora:
Wpis:
Dzisiaj po raz pierwszy odwazyłam się cóś napisać, temat gorący Szafarzy nadzwyczajnych. Dodały mi odwagi wpisy Adama odnosnie szafarzy świeckichi związane z tym dylematy. otóż podzielam pogląd autora wpisu , ze udzielanie Komuni Św. przez świeckich szafarzy nadzwyczajnych, gdy mogą to czynić szafarze zwyczajni czyli kapłani przyczynia się do zamieszania i do zatracania poczucia sakrum. Uważam że nie ma u nas takiej potrzeby.Nadzwyczjnośc miałaby sens gdyby był na parafi byłi jeden kapłan. Juz samo wyprostowanie kolan przez Ks. proboszcza Józefa przy przyjmowaniu Komunii św. budziło i nadal ljeszcze budzi u ludzi myślących niesmak. Młodych w parafi jest coraz mniej ale między innymi dlatego żę że kolana wiernych ksiądz wyprostował i teraz jeszcze to ksiądz wprowadziłdo parafii szafarzy świeckich.Na ternie miasta tylko u śz Elżbiety. Nie tak dawno w czasie rekolekcji wielkopostnych na telebimie w kościele był wyswietlany film o szacunku do eucharystii i o błędzie w kosciele odnosnie wyprostowanych kolan. Do oglądnięcia tego filmu ksiądz bardzo zachęcał No cóz przesłanie piękne ale praktyka nowoczesności wzieła góre. Wspomniał ksiądz o podziękowaniach ze strony chorych za mozliwośc przyjmowaniaEucharystii w domach dzięki szafarzom nadzwyczajnym. Czy Wy kapłani Jezusa Chrystusa jesteście rzeczywiście tak zapracowani że nie możecie iśc z Panem Jezusem do chorych do domów.
pozdrawiam Katarzyna
ps. proponuje księdzu zapytać wiernch co myślą o szafarzarzach

Autor:
X. PROBOSZCZ
E-mail autora:
Miejscowość:
Data wpisu:
2015-04-13    11:27:07
Strona www autora:
Wpis:
Bardzo się cieszę, że możemy jeszcze rozmawiać o roli Nadzwyczajnych Szafarzy Komunii św. w naszej Parafii.

Chciałbym jednak na początku powiedzieć o specyfice internetowego forum, również naszej Księgi Gości. Otóż nie jest to rozmowa, czy korespondencja dwóch osób, ale list otwarty, który mogą pisać wierzący i niewierzący. Jedyną osobą nie anonimową jest proboszcz. Wszyscy inni piszący są nieznani. Może to być ktoś głęboko wierzący, ale też osoba mająca pretensje do Boga i Kościoła, albo nawet ktoś piszący służbowo, aby zrobić zamieszanie.

Gdyby ten temat został poruszony w prywatnej rozmowie, odpowiedziałbym po prostu, że rozumiem uczucia niektórych Osób, które chcą przyjmować Pana Jezusa z rąk Kapłanów, ale Komunia święta udzielana przez odpowiednio przygotowanych i delegowanych do tego Świeckich to ten sam Jezus żywy i prawdziwy, który przychodzi do naszych serc.

Do głowy mi też nie przyszło, że ktoś może się czuć urażony tą sytuacją, tym bardziej, że słyszę podziękowania od Chorych, którzy dzięki Szafarzom mogą przyjmować Pana Jezusa w domach w każdą niedzielę. Opinię na ten temat wyrażają również wszyscy, którzy w czasie Komunii św. podchodzą do Szafarzy i z wiarą przyjmują Ciało Pańskie.

A teraz odpowiadając na opinie i oceny zawarte na tym forum chciałbym uspokoić wszystkich, że przemyślenia Pana Adama nie są oficjalnym stanowiskiem Kościoła, bo odpowiedzialnymi za wierność Kościołowi i jego nauce jest Papież, Biskupi i Kapłani.
Zachęcam w związku z tym do przeczytania Dokumentów I Synodu Diecezji Sosnowieckiej nr 175.

Serdecznie pozdrawiam

Autor:
Adam
E-mail autora:
marjam@vp.pl
Miejscowość:
Jaworzno
Data wpisu:
2015-04-11    20:50:33
Strona www autora:
Wpis:
Drogi Księże proboszczu .czytając księdza wyjaśniemie odnośnie Szafarzy świeckich rozumiem to tak że w parafii św Elżbiety szafarze sa bardzo potrzebni , a jesli wiernym sie to nie podoba to księdzu nie zależy , mogą uczestniczyć we Mszy Św. w innych parafiach na ternie Jaworzna /jak dotąd szafarzy świeckich -nadzwyczajnych tam nie ma/ i wszystko jest ok . jest to dla wielu wiernych niepojęte.Jak widać Księdzu Józefofi to jest obojętne. Chciałbym tylko jeszczxe dodać że w kościłach na zachodzie Europy ta nowoczesnośc doprowadziła do pustych Koscoiłów.Chciałem Księdzu tylko pokazać że parafianom nie jest to obojętm kto rozdaje Euchartstię. proponuje Księdzu zasięgnąć opini Parafian. Pozdrawiam Adam

Znalezione wpisy: 1 [ 2 ] [ 3 ] [ 4 ] [ 5 ]  
© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: